piątek, 9 czerwca 2017

Marian Ryszard Świątek - był naszym Przyjacielem

Z ogromnym żalem żegnamy 

Wielkiego Przyjaciela Biblioteki
Mariana Ryszarda Świątka

Niech spoczywa w pokoju!


Już nie będzie:
-  Panie Marianie....
- Oczywiście, że tak, tylko powiedzcie kiedy, będziemy w kontakcie ; wpadnę do was i pogadamy, ustalimy co i jak...

(W poście wykorzystano zdjęcie autorstwa Jana Mazura)

piątek, 2 czerwca 2017

Koncert Wiosenna miłość - Con Anima Musica

  26 maja Sala Familijna w Pałacu Książęcym z trudem pomieściła wszystkich, którzy przybyli na koncert żagańskiego zespołu kameralnego Con Anima Musica Wiosenna miłość. W tym dniu świętujemy Dzień Matki i to właśnie przede wszystkim Mamom był dedykowany.
   To była uczta! Duchowa. Jakby dopełnienie do tych składanych Mamom najlepszych życzeń, wręczanych kwiatów czy prezentów. Koncert trwał ponad godzinę, a wydawało się, że krócej. Tak śpiewali. Artyści z Con Anima Musica wykonali dla nas łącznie kilkanaście utworów muzyki dawnej i współczesnej, niektóre w dość nietypowej aranżacji wokalnej i instrumentalnej. I jak zawsze zachwycili i nie nasycili. Trudno było zauważyć, że to już godzina słuchania wybornych melodii w równie wybornym wykonaniu i nagle koniec. Obowiązkowo bis (wiemy, że zawsze są przygotowani ;-) ) Zostawili nas w tym stanie zachwytu i niedosytu i trzeba czekać na następny koncert. Jesienią? Zimą? Poczekamy. I przyjdziemy :-)

  Pięknego koncertu wysłuchali również członkowie delegacji z zaprzyjaźnionego miasta partnerskiego Saint-Omer we Francji, z burmistrzem Fracois Decoster i jego zastępcą. Część wprowadzającą, przygotowaną oczywiście przez zaprzyjaźnioną z zespołem konferansjerkę Wollettę Stachurę, dla gości na francuski tłumaczyła nauczycielka Wioletta Sosnowska, a kilka zdań o zespole, również po francusku, powiedziała Anna Pinkowska. Pani Wioletta, jak na nauczycielkę przystało, zapewniła nam oczywiście łyk wiedzy z historii muzyki wprowadzając nas w tematykę utworu i informując o tym, co nowego w sposobie aranżacji wprowadził zespół.





  Pięknie dziękujemy za koncert i za wszystkie dostarczone nam wraz z nim doznania estetyczne i duchowe J


Skład zespołu:
Anna Pinkowska – sopran, fortepian
Anna Szczepaniak – sopran, fortepian
Jolanta Maziarz – alt
Wiesław Urban – tenor
Mariusz Kokot – bas
Laura Szczepaniak – obój, wokal

Utwory wykonane przez zespół:
1.  Now is a month of maying, Thomas Morley
2.  Come again, John Dowland
3.  Caro mio ben, Giuseppe Giordani
4.  Il est bel et bon, Pierre Passereau
5.  Pavana
6.  Sento nel core, Alessandro Scarlatti
7.  Shall I come sweet love, Thomas Campion 1617
8.  A Chloris, Reynaldo Hahn
9.  Amarilli mia bella, G.Caccini
10. Sweet nymph come, Morley
11. Laura Szczepaniak – utwór instrumentalny
12. Freundlich kommt uber uns
13. When I fall in love
14. Can't help falling in love
15. California dreaming
16. White Winter Hymnal

i na bis: Dobranoc ci Anusieńku, anonim XVII w.

Uwiecznił wszystko na fotografii jak zawsze Pan Jan Mazur :-)

I w wyśmienitych nastrojach my po koncercie ;-)



piątek, 12 maja 2017

Książka Joanny Jax Długa droga do domu w DKK dla dorosłych


   W czwartkowy wieczór, 27 kwietnia w Dyskusyjnym Klubie Książki dla dorosłych przy MBP w Żaganiu omawiałyśmy książkę Joanny Jax, Długa droga do domu. Akcja powieści rozpoczyna się rok przed wybuchem drugiej wojny światowej w podwarszawskim Teresinie.
  Antonina Tańska wraz z rodziną opuszczają Polskę i emigrują do Ameryki, aby zapewnić rodzinie lepsze i bogatsze warunki egzystencjalne. Jednak wbrew pogłoskom, życie wcale nie jest usłane różami, wręcz przeciwnie, cała rodzina boryka się z ogromnymi trudnościami finansowymi, dlatego zwraca się o pomoc do wuja Tosi. Tańscy, dzięki jego hojności, przeprowadzają się do Teksasu, aby tam zaznać upragnionego szczęścia. Jednak zły los nadal ich prześladuje – Tosia wbrew rozsądkowi zakochuje się w narzeczonym  swojej siostry i zachodzi z nim w ciążę. Po wielkim skandalu para wyjeżdża na Kubę i oczekuje narodzin dziecka, jednak nie jest im dane długo zaznać szczęścia, bo Emmanuel okazuje się zwykłym draniem prowadząc podejrzane interesy, oszukując  w kwestiach finansowych i zdradzając żonę. Tymczasem na Kubie wybucha rewolucja, więc młodzi małżonkowie postanawiają opuścić wyspę, jednak do tego nie dochodzi ponieważ mąż i synek Tosi znikają bez wieści, więc kobieta w rozpaczy pragnie za wszelką cenę odszukać dziecko. Od tej chwili  rozpoczyna się działalność rewolucyjna Tosi na Kubie w Boliwii  i Wenezueli. Jednocześnie nie ustaje  w poszukiwaniach swojego synka  licząc na to, że w końcu go odnajdzie. Przez kolejne trzydzieści lat zmienia swoją tożsamość i miejsca pobytu, by w końcu osiąść w Polsce.
Pamiętniki Antoniny, ukryte na strychu starego domu wiążą się z losami młodej rozwódki, która nabywa tą nieruchomość i za wszelką cenę postanawia rozwikłać tajemnice  tej rodziny i przemierza szlakiem przeszłości.
     Długo czekałyśmy na kolejną powieść Joanny Jax, która okazała się w naszym mniemaniu drugim bestsellerem po Dziedzictwie von Becków, przeczytałyśmy ją z zapartym tchem, i na długo pozostanie w naszej pamięci. Na jej kartach mogłyśmy śledzić losy rodziny Tańskich, a szczególnie jej głównej bohaterki Tosi, która tak jak w życiu przechodzi różne etapy począwszy od przemiany młodej dziewczyny w dojrzałą kobietę walczącą o wolność i szczęście swojej rodziny. To przepiękna i wyjątkowa opowieść o sile matczynej miłości, odwadze i uporze w dążeniu do obranego celu. Na przykładzie Tosi autorka ukazuje nam, jak jedna źle podjęta decyzja może zaważyć i przede wszystkim mieć zgubny wpływ na całe nasze dalsze życie. Dlatego jednomyślnie stwierdziłyśmy, że tytuł książki jest jak najbardziej adekwatny do treści, bo jak długą, zawiłą i bolesną drogę musiała przebyć Antonina, by odnaleźć dziecko i swój dom. Uważamy, że książka jest przepiękna; naprawdę godna polecenia i przeczytania.
 Elżbieta Buganik





                                                                               
         
                              

czwartek, 11 maja 2017

Ekslibris Lubuski - wystawa

   
  Wczoraj odbył się wernisaż wystawy, której pomysł pojawił się w lutym ubiegłego roku podczas finisażu wystawy ekslibrisów Ryszarda Bandosza z Warszawy. Jest to przegląd aktywności w uprawianiu sztuki ekslibrisowej przez twórców z terenu byłego województwa zielonogórskiego na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Wszystkie księgoznaki pochodzą z kolekcji Gustawa Lisa z Żagania i Rajmunda Aszkowskiego z Zielonej Góry.

   Ekslibris. Taki mały obrazek, który przez kilkaset lat pełnił głównie funkcję użytkową. Żeby dokładnie wywiązać się ze swojego zadania musi spełniać trzy warunki:

1.     musi być napis łaciński Ex Libris co po polsku oznacza Z książek, z księgozbioru, z biblioteki,
2.      musi zawierać nazwisko właściciela książki 
3.      musi mieć obrazek graficzny, który powinien w jakiś sposób określać tego właściciela. 


   Właściciele książek przyklejali i niektórzy wciąż przyklejają go na wewnętrznej stronie okładki i w ten sposób jakby elegancko podpisują swoją własność.
   Na przełomie wieku XIX i XX ekslibris odszedł od funkcji czysto użytkowej, książki nie były już tak drogie i ich właściciele nie odczuwali już tak intensywnej potrzeby podpisywania ich, w związku z tym, ekslibris jako taki nie był już tak potrzebny. Tym samym wzrosła jego wartość kolekcjonerska. Nie przepadł jednak tylko artyści plastycy tworzyli go jako dzieło graficzne o walorach artystycznych. I tak jest do dziś. Gdzieniegdzie jeszcze pełni swoją pierwotną rolę, ale najczęściej uprawiany jest jako mała grafika, wykonywana w różnych technikach. W komputerowej oczywiście też.


   Na terenie byłego województwa zielonogórskiego wykonywało i wykonuje go wiele osób, artystów plastyków, amatorów i profesjonalistów, przedstawicieli różnych zawodów i w różnym wieku. Nie da się jednak mówić o ekslibrisie lubuskim nie wspominając o jego historii od czasów powojennych.     


 Kiedy pani Magdalena Śliwak, Dyrektor MBP, przywitała wszystkich oddała głos bibliotekarce, która przypomniała jak to z tym ekslibrisem na terenie byłego województwa zielonogórskiego było. Poznaliśmy nazwiska artystów, którzy część swojego talentu, uwagi i czasu poświęcili księgoznakom oraz amatorów z powodzeniem oddających się sztuce ich tworzenia. Podkreśliła rolę kolekcjonerów pieczołowicie gromadzących ekslibrisy, opracowujących je i katalogujących, których zbiory stanowią prawdziwe dobro narodowe. O ekslibrisie w Żaganiu mówił jednak pan Gustaw Lis. Prowadząca spotkanie oddała mu głos jako osobie najbardziej kompetentnej w temacie, organizatorowi wystawy, kolekcjonerowi. Pan Gustaw przypomniał początki ruchu ekslibrisowego sięgając do początku lat 80. i działalności przy Żagańskim Pałacu Kultury Klubu Plastyki Nieprofesjonalnej Maszkaron. Podkreślił osiągnięcia w zakresie tworzenia ekslibrisów żagańskiej artystki, Eugenii Siejkowskiej, która opanowała wszystkie techniki, w tym niezwykle rzadko stosowanej techniki fluoroforty, z użyciem wytrawianego szkła. Pani Eugenia nie ma ani jednego wykonanego przez siebie znaku książkowego. Są w zbiorach kolekcjonerów w kraju i zagranicą, zakupiła je także Biblioteka Narodowa.


   Po zapoznaniu się z historią i teraźniejszością ruchu ekslibrisowego w południowej części woj. lubuskiego przyszedł czas na występ duetu artystycznego ze Szprotawskiego Domu Kultury TWISSST&SING, który wykonał dla nas kilka znanych i chętnie słuchanych piosenek. Pięknie dziękujemy :-) 




 Wszystkim dziękujemy za poświęcony nam czas, za przybycie, szczególnie autorom prezentowanych grafik, którzy przyjechali do nas z Droszkowa, Iłowej i Żar oraz Eugenii Siejkowskiej. Panu Gustawowi Lisowi dziękujemy natomiast za 5 lat współpracy, przygotowywania i aranżacji wystaw. Spółce miejskiej Pałac Książęcy dziękujemy za zapewnienie nagłośnienia.


   Dla zainteresowanych polecamy artykuł o historii ekslibrisu lubuskiego w "Bibliotekarzu Lubuskim" nr 1-2 z roku 2017.  








Autorzy ekslibrisów biorących udział w wystawie:

Antosz Stanisław, Żary
Aszkowski Rajmund, Zielona Góra
Augustyn Jadwiga, UTW Iłowa
Brzezicka Aleksandra, UTW Iłowa
Buchalik Drzyzga Agata, Zielona Góra
Dąbek Zdzisław, Żary
Domaradzki Henryk, Żary
Dragan Dagmara, Zielona Góra
Faifer Marian, Żagań
Frey-Witkowski Leszek, Świebodzin
Gedwiłas Zofia, UTW Iłowa
Gruber Stanisław, Żary
Gugała Mirosław C., Zielona Góra
Hanć Joanna, Zielona Góra
Hrynkiewicz Adam, Kołobrzeg, gościnnie
Jabłoński Anatol, Jasień
Jowik Maria, UTW Iłowa
Kapuśniak Bogdan, Kożuchów
Klimczewski Bogdan, Żagań
Koper Ryszard, Żary
Kulej-Zwiernik Grażyna, Żagań
Lewandowska Krystyna, UTW Iłowa
Leżyński Jerzy, UTW Iłowa
Lis Gustaw, Żagań
Łastowska Gabriela, Żary
Moraczewski Janusz, Żagań
Para Stanisław, Zielona Góra
Serwicka Lidia, Żary
Skiba Janusz, Zielona Góra
Siejkowska Eugenia, Żagań
Sosnowski Jan, Żagań
Tatarynowicz Piotr, Świebodzin
Tyra Jan Wiktor, Żary
Urbaniak Helena, Droszków
Wierzbicki Józef, Żary
Winczaruk Jerzy, Żagań
Woźniak Andrzej, Olszyniec
Wysoczańska Rita, Zielona Góra
Ziembicka Ewa, Zielona Góra


Wystawa trwa do końca czerwca 2017 r. Zapraszamy do odwiedzania :-)

piątek, 21 kwietnia 2017

Wystawa rysunków Gabrieli Łastowskiej

    Wczoraj w Czytelni Ogólnej otworzyliśmy wystawę rysunków. Tym razem prezentujemy twórczość „sąsiadów zza miedzy” czyli z Żar.   Autorką rysunków jest pani Gabriela Łastowska.
 Gabriela Łastowska, urodziła się w Poznaniu, obecnie mieszkanka Żar. Rysowaniu, malowaniu i układaniu wierszyków z przyjemnością oddawała się już w wieku szkolnym.  Pracowała jako ceramik, ale swojej pasji oddawać zaczęła się w roku 2008, po przejściu na emeryturę.
    Gabriela Łastowska malowaniu i rysowaniu poświęca każdą wolną chwilę. Używa głównie farb akrylowych, ale ostatnio na pierwszy plan wysunął się rysunek. Lubi też fotografować oraz wykonywać kolaże i grafiki. Jest wielbicielką obrazów Van Gogha i Salvadora Dali. Sztuka absorbuje ją tak bardzo, że nadaje sensu jej życiu. Tworząc czuje się wolna.       
  Tworzenie do szuflady trwało bardzo krótko. Odwiedzając wystawy i podziwiając twórczość innych przyznała się kiedyś, że też oddaje się malarstwu i polecono jej zajęcia w Żarskim Domu Kultury, gdzie początkowo trafiła pod opiekę instruktorów: najpierw Magdaleny Łazar-Massier, a następnie Beaty Chudy. Obecnie uczy się sztuki wykonywania grafik pod okiem Jerzego Litewki. Uczestniczyła również w warsztatach poetyckich prowadzonych przez Janinę Wilga-Lorenc w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Żarach. Swoje prace zaczęła  prezentować na wystawach i bardzo szybko, bo już w roku 2009 zaistniała na konkursach otrzymując wyróżnienia i nagrody.

Perłodrzew, 2015, wyróżnienie w konkursie Salon Jesienny Żary 2015

    Rysunek kojarzy nam się zwykle z obrazem figuratywnym czyli takim, który w prosty sposób odnosi nas do tego, co przedstawia i jest czytelny dla odbiorcy. Rysunki pani Gabrieli są nieco inne. Są abstrakcyjne. Pozornie nie przedstawiają realnych obiektów, ale pozwalają na ich swobodny odbiór i interpretację, mimo, że autorka nadała większości z nich tytuły. Wystawa trwa już od początku kwietnia i niektórzy już zwrócili na nie uwagę. W związku z tym, że interpretacja obrazów sięgała nawet po erotykę, wszystkie zostały omówione, a Pani Łastowska opowiedziała jak, dlaczego i pod wpływem jakich emocji niektóre z nich powstały. Przyznała, że daje odbiorcom szerokie pole do ich czytania, interpretowania, uruchomiania wyobraźni.

   
                                                 Grota snu 1, 2010,                                             Grota snu 2, 2010
Oba rysunki otrzymały wyróżnienie w konkursie Salon Jesienny Żary 2020

   Technicznie niektóre z nich są narysowane tak, że dla przeciętnego odbiorcy granica między rysunkiem a malarstwem staje się nieuchwytna. Rysunek bowiem kojarzy się głównie z ołówkiem, węglem, kredką, kredą czy nawet patykiem. Tymczasem rysować można też pędzlem i tuszem. Rysunki pani Gabrieli wydają się wykonane z zastosowaniem różnych technik. Autorka wyjaśniła nam, że wiele zależy nawet od grubości czy twardości użytych narzędzi i przyznała, że rzeczywiście czasem delikatnie łączy techniki. A daje to ciekawy i przyjemny dla oka efekt. Wcześniej, pewna młoda osoba oglądając rysunki stwierdziła żartobliwie: „Nie wiem, co ta pani bierze, ale mogłaby dać trochę. Ładnie to widzi”. Pani Gabriela na przytoczenie tego stwierdzenia przyznała ze śmiechem, że "bierze" tylko rumianek. 
     Ciekawa osobowość, poczucie humoru, wrażliwość, talent i dużo dystansu. Czegóż jeszcze potrzeba, by twórczość artysty przyciągała uwagę, kazała zatrzymać się przy tym co widzi i zmuszała do analizy i interpretacji, do refleksji? 

Zmaganie, 2014, I nagroda Lubsko 2014

Świętość, 2016, wyróżnienie w konkursie Salon Jesienny Żary 2016

   Pani Gabriela cieszy się, że jej prace podobają się ludziom, ale też dba o to, by nie przedstawiały niczego, co mogłoby gorszyć, straszyć, wywoływać przygnębienie czy jakiekolwiek złe emocje, bo zła i nieszczęść jest wokół dosyć. Absorbuje ją Wszechświat i zagadnienie przenikania czasoprzestrzeni.

Polana, 2013, I nagroda Lubsko 2014

      Na koniec pani Gabriela przeczytała jeszcze parę swoich wierszy i myśli. W ten sposób od plastyki i poezji „zza miedzy” przeszliśmy do poezji śpiewanej, ale naszej rodzimej, żagańskiej. To tak, żeby nie było, że „Cudze chwalicie, swego nie znacie…”¹ ;-)  
Dla pani Gabrieli Łastowskiej, gości z Żar i wszystkich uczestników spotkania zaśpiewał żagański zespół artystyczny z ponad dwudziestoletnim stażem, działający obecnie w strukturach Centrum Kultury, zespół Pod Różą. Wykonał dwa powszechnie znane utwory i trzy zupełnie nowe piosenki do których słowa napisała żagańska poetka, autorka dwóch śpiewników, przewodnicząca UTW i kierowniczka zespołu, Stanisława Szczepanik. Muzykę skomponował Pan Włodzimierz Czernisz ze Szprotawy, z powodzeniem i sukcesami współpracujący z kilkoma zespołami.


     Przez chwilę, tuż przed rozpoczęciem spotkania, mieliśmy zaszczyt gościć Panią Burmistrz Miasta Żary Danutę Madej, która na zaproszenie Gabrieli Łastowskiej, przyjechała z kwiatami i gratulacjami.
     Imprezę zakończyliśmy wpisami do Kroniki i poczęstunkiem, a niezastąpiony pan Jan Mazur uwiecznił wszystko na fotografii.

Foto: Jan Mazur

Foto: Jan Mazur

Foto: Jan Mazur


Wystawę można odwiedzać do końca maja 2017 r. w godzinach pracy Biblioteki. Zapraszamy J


-----------
¹Stanisław Jachowicz, źródło: https://pl.wikiquote.org/wiki/


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Zakładki do książek - wystawa

     Dla czytających książki bardzo ważne jest, by zaznaczyć miejsce, w którym przerwali czytanie. Bez paskudnego zaginania kartki oczywiście. Niektórzy w tym celu używają różnych przedmiotów: paragon, zdjęcie, widokówka, zużyta karta bankomatowa, kawałek papieru, długopis, grzebyk... Pomysłów mają naprawdę wiele. Dla innych jednak nie jest bez znaczenia czym zaznaczają chwilową przerwę w lekturze. Stosują specjalnie przeznaczone do tego celu zakładki i nawet przywiązują się do nich. Te najczęściej wykonane są z papieru i szybko się niszczą. Są jednak zakładki, których projektanci niemalże prześcigają się w pomysłach. Stosowane wzornictwo jest naprawdę bogate. Można kupić zakładki do książek jako produkty przemysłowe, pamiątkarskie, wyprodukowane jako gadżety, lub artystyczne. Są zakładki plastikowe, metalowe różnego kształtu i designu, drewniane, dziergane, szyte i haftowane, składane z papieru, laminowane. Inne znów wykonane są jak elegancka biżuteria dla książki. Pomysłów na ten drobny, niewielkich rozmiarów, ale istotnego dla czytelników znaczenia przedmiot, jest wiele, często niestandardowych, jak np. zakładka, która jednocześnie może służyć jako dyskretna lampka oświetlająca tylko czytany tekst. Na innych jeszcze można wykonać okolicznościowy grawer. Wiele z nich łączy funkcjonalność, estetykę i artystyczną kreatywność.
     Zakładki do książek są też przez miłośników książek kolekcjonowane.  Dla jednych kolekcjonerów ważny jest design, wzornictwo, materiał, z którego została wykonana, dla innych – przedstawiane na nich motywy, lub miejsce, z którego pochodzą np. jako pamiątka z odbytej podróży. Inni zbierają je jako atrybut bibliofila. Ale czy kolekcjonerzy zakładek wszystkich ich używają? Chyba tylko niektórych, takich, których jest bardzo dużo, te wyjątkowe raczej stanowią bogactwo zbiorów i nie są na co dzień używane. Choć pewnie są i tacy, którzy podczas oddawania się przyjemności czytania, chcą też być bliżej miłych im osób lub miejsc i stosują zakładki, które im w tym pomagają, np. podarowane przez kogoś bliskiego, albo przypominające jakieś ważne dla nich miejsce.
    Zbiory mogą być różne: bardzo małe albo naprawdę wielkie. Największą kolekcję zakładek do książek zgromadził Frank Divendal z Holandii. Kolekcja powstaje od 1982 roku. Obecnie obejmuje ponad 120 tysięcy różnych zakładek z całego świata i  wpisana została na listę rekordów Guinnessa.¹
    Odbywając podróże, zwiedzając muzea i inne obiekty, wstępując do sklepów z pamiątkami warto zapytać o zakładkę do książek. Można spotkać się z niezwykłą ich oryginalnością i indywidualnością wykonania, które zaspokoi nawet najbardziej wymagających amatorów gadżetów czytelniczych. Taka mała rzecz może stanowić miłą pamiątkę, prezent lub drobny dodatek do niego i sprawić dużo przyjemności lub przywołać wspomnienia. Przyjemnością jest też zaskoczenie, że to właśnie jest zakładka, wiele z nich stanowi bowiem niepowtarzalne dzieła.
     W Oddziale dla Dorosłych do końca kwietnia trwa wystawa zakładek do książek. Są zakładki promujące instytucje i wydarzenia, zakładki wykonane na szydełku przez panie z Grupy Szydełkowej i zakładki, wykonane z różnych materiałów, różnej formy o kształtu.
Zapraszamy do oglądania :-)



czwartek, 16 marca 2017

Varia - wystawa plastyczna Grupy Artystycznej UTW

      Każdy artysta, czy to profesjonalista czy też amator, tworzy z potrzeby serca. W przypadku twórczości amatorskiej bardzo często najpierw występuje zjawisko tworzenia dla siebie, czyli wszystko trafia do szuflady. Z czasem jednak każdy czuje potrzebę ujawnienia tej twórczości, pokazuje rodzinie, znajomym, potem już prezentuje się przed szerokim kręgiem odbiorców. I chyba w tym momencie zaczyna się dialog twórcy z odbiorcą. Artysta ma coś do powiedzenia, do przekazania światu. Tworzonym przez siebie dziełem wysyła komunikat o swoim sposobie widzenia świata, o tym jak odbiera otaczającą go szeroko pojętą rzeczywistość. A możliwości ma wiele. Sztuki plastyczne, podobnie jak i muzyka, nie muszą być dokładnym odzwierciedleniem tego, na co twórca patrzy ani tego, co czuje. Wyrażać może się na wiele sposobów, w plastyce, w malarstwie i nawet w fotografii dopuszcza się wykorzystanie różnych, czasem wydawałoby się dziwnych narzędzi i materiałów. 

       
                                         Anna Wasyliszyn                                     Elida Saul                                  

      Wczoraj odbył się wernisaż wystawy z cyklu Artystyczny Pejzaż Żagania, w ramach którego promujemy lokalną twórczość artystyczną.  Wystawa w pierwszej chwili wydaje się prezentować malarstwo abstrakcyjne, ale tak nie jest. Nie ma żadnej abstrakcji. Wszystko jest czytelne, tylko przedstawione z wykorzystaniem wielu technik, łączeniem materiałów.

                   
                                   Elwira Pawłowicz                          Władysława Stasiewicz

     Wszystkie prace wykonane zostały przez członków Grupy Artystycznej Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działającej przy Centrum Kultury. Jest to twórczość amatorska, ale powstaje pod kierunkiem żagańskiej artystki Grażyny Kulej-Zwiernik, która uczy technik, pokazuje możliwości w zakresie zastosowania, użycia wszystkiego, czego plastyk potrzebuje. Robi to profesjonalnie więc i wymaga. A, że na naukę nigdy ponoć nie jest za późno, więc wyrastają nam w Żaganiu artyści jak grzyby po deszczu. Tworzą ku zadowoleniu własnemu, dumie najbliższych i  uznaniu otoczenia. Wernisaż odbył się w holu Pałacu Książęcego, czyli w miejscu, gdzie prezentowane prace można oglądać do końca kwietnia. 

              
                                  Janina Lewicka                                        Stanisława Szczepanik


     Powitała wszystkich obecnych Dyrektor Biblioteki Pani Magdalena Śliwak, następnie oddała głos Pani Grażynie Kulej-Zwiernik, która wprowadziła nas nieco w arkana powstawania poszczególnych obrazów, wykorzystanych technik. Opowiedziała o grafice i jakie czynności musieli kolejno wykonać autorzy prac. Inne obrazy wykonane były metodą stemplowania. Dowiedzieliśmy się na czym to polega i jakich narzędzi i materiałów można do tego celu użyć. Efekty zaskakiwały nawet samych tworzących. Jeszcze inne prace powstały jako połączenie starej czarno-białej fotografii z kolorem. Zadaniem autorów było wyodrębnienie postaci ze zdjęcia i odrzucenie tła, a następnie przeniesienie ich do barwnych czasów współczesnych.            

     
                                            Jerzy Kościelski                              Maryla Kula

     Autorom gratulujemy twórczości i tego, że już na emeryturze potrafili znaleźć sposób na życie, na siebie oraz życzymy dalszego rozwoju i sukcesów, Gościom natomiast dziękujemy za poświęcony czas na poznanie efektów ich twórczych wysiłków. Seniorom proponujemy skorzystanie z oferty jaką daje Uniwersytet Trzeciego Wieku. Prezesowi Spółki Pałac Książęcy Panu Pawłowi Lóssie dziękujemy za zapewnienie nagłośnienia, a zespołowi Żagańska Lutnia za  wspaniały, żywiołowy, podnoszący na duchu i dodający energii koncert. Dali czadu, oj dali 😊. Zespół działa pod kierownictwem artystycznym Józefa Nizio odnosząc sukcesy na przeglądach i konkursach. Panu Jankowi Mazurowi i mediom lokalnym za utrwalenie na fotografii i promocję.