piątek, 10 maja 2019

Opowiem o niej Jolanty Guse w DKK dla dorosłych


Lekturą kwietniowego spotkania DKK dla dorosłych była książka Jolanty Guse Opowiem o niej. O niej, czyli o babci, która poświęciła swojej wnuczce swój czas i życie, oddała jej swoją miłość.
Książka opowiada o trzech kobietach babci Róży, jej córce Helenie i wnuczce Glorii. Każda z nich boryka się z własnymi doświadczeniami życiowymi, na które składają się miłości i rozczarowania, przeżycia, tęsknoty i wspomnienia. Zwykłe życiowe smutki i radości.
Róża rozpamiętuje przeszłość i wciąż tęskni za zamordowanym po wojnie mężem. Jej córka, Helena tak zakochana w teatrze, że stał się dla niej największą wartością w życiu, dla pasji i realizacji zawodowej zrezygnowała z wychowywania swojej córki, Glorii i powierzyła opiekę nad nią swojej matce. Najmłodsza, Gloria, wychowana bez matki, niezmiernie tęskniąca za nią i za ojcem, którego nie znała i z ciągłym poczuciem odtrącenia, za to bardzo kochana przez babcię, która dawała jej miłość i ciepło, którego tak bardzo potrzebowała. Mimo to pełna jest wiary w rodzinne wartości i jako dorosła już kobieta i matka, stara się zrozumieć postępowanie swojej matki i walczyć o swoje szczęście.
Wszystkie te kobiety łączą nie tylko więzy krwi. Każda z nich posiada jakąś wyjątkową wewnętrzną siłę woli i determinację do walki o szczęście i realizowania swoich planów.
Losy bohaterek pokazane są na tle ważnych wydarzeń w historii Polski. Czytelnik wraz z nimi przeżywa te dramatyczne momenty. Każda z przedstawionych w powieści  historii jest pełna emocji, a losy bohaterek bardzo. Może przez to wydają się nam bliskie. Nie da się o nich zapomnieć po zamknięciu książki. W jednej niedużej objętościowo powieści poruszonych zostało wiele wątków, wiele tematów i problemów, ale tak umiejętnie wplecionych w losy i tło historyczne, że nie tylko nie nużą, ale wręcz przeciwnie, wszystko jest jasne i klarowne. Książka wybornie oddaje atmosferę opisywanych czasów. Kreuje wspaniałe postaci kobiet niezwykłych choć jednocześnie tak zwyczajnych, bliskich.
Powieść skłania do refleksji nad relacjami w najbliższej rodzinie, dokonywanymi w życiu wyborami i ich wpływem na dalsze życie, na przyszłość naszą lub naszych bliskich. Książka jest wspaniale napisana, nie jest łatwa, ale czyta się ją bardzo lekko, pochłania czytającego od pierwszych stron i trudno się od  niej oderwać.
Klubowiczki uznały ją za lekturę wyjątkową i zdecydowanie polecają do czytania.




czwartek, 9 maja 2019

Przez trzy pokolenia ze sztuką. Wystawa rodzinna


Powieść historyczna Kwiaty lotników Nadii Myszlennik z Żagania w DKK dla dorosłych


W ostatni czwartek marca, na czytelniczki z DKK dla dorosłych, omawiały książkę Nadii Myszlennik z Żagania, Kwiaty lotników. W spotkaniu udział wzięła autorka powieści oraz moderatorka DKK dla dorosłych w MBP w Żarach, pani Halina Borowiec, przewodnicząca Zarządu Klubu Literackiego Związku Literatów Polskich Oddział Zielona Góra działającego przy MBP w Żarach, do którego należy również autorka Kwiatów lotników.

To już druga książka Nadii Myszlennik napisana prozą. Pani Nadia w roku 2017 wydała opowiadania Rabunek i Maska, które oczywiście przeczytałyśmy i zrecenzowałyśmy. Kwiaty lotników to powieść oparta na faktach historycznych Wielkiej Ucieczki, która miała miejsce w żagańskim obozie jenieckim Stalag Luft 3. W nocy z 23/24 marca 1944 roku.

Bohaterem jest brytyjski lotnik, jeniec obozu, 21 letni Denys Street. Nie jest postacią fikcyjną, bowiem w książce na fikcję jest niewiele miejsca. Powieść przedstawia prawdziwe losy wojenne młodego pilota, którego ojciec Artur Street podczas wojny pełnił funkcję podsekretarza stanu w brytyjskim Ministerstwie Lotnictwa. Autorka zgrabnie połączyła historyczne fakty z występującymi w drugiej części fikcją i fantastyką literacką. Mamy tu stojącego u progu życia młodego człowieka, brutalną wojnę, miłość i przymusowe rozstanie kochanków. Jak wg faktów historycznych, Denys Street, po nieudanej ucieczce zostaje rozstrzelany, tak w drugiej części powieści, za sprawą literackiej fantazji otrzymuje drugie życie jako młody mieszkaniec współczesnego Żagania. Wraz z członkami grupy rekonstrukcyjnej Sagan zwiedza miasto, opowiada o sobie i losach swoich przyjaciół z obozu. Poznaje losy powojenne swoich bliskich i historyczne fakty jakie miały miejsce po zakończeniu II wojny światowej. Konfrontuje to wszystko ze swoją dawną mentalnością, obyczajowością i przekonaniami.

Książkę czyta się bardzo dobrze, nie nużą zbyt długie opisy, a dialogi dają obraz losów poszczególnych postaci. Opatrzona przedmową Czesława Sobkowiaka, w której ten znany lubuski poeta, prozaik i krytyk literacki, dokładnie wyjaśnia co jest fikcją, a co prawdą historyczną, dla czytelnika jest jak najbardziej czytelna i zrozumiała.
Wszystkim klubowiczkom powieść przypadła do gustu. Pani Nadia opowiedziała skąd pomysł na książkę i jej temat, wyjaśniła dlaczego taki a nie inny jest jej tytuł, a na koniec oczywiście podpisała kilka egzemplarzy powieści.
Jak najbardziej polecamy książkę tym wszystkim, którzy lubią powieści historyczne, zwłaszcza tym, którzy chcieliby poznać bliżej epizod dotyczący historii Żagania i Wielkiej Ucieczki, której 75. Rocznicę w tym roku obchodzimy.






                                                                              
Zrealizowano przy pomocy finansowej Instytutu Książki.
                                                                     

poniedziałek, 6 maja 2019

Nasz patronat nad...

14.06.2019 r. o godz. 18.00 w Multikinie Centrum Galaxy w Szczecinie

odbędzie się 

wieczór poetycko-muzyczny 

Oczami duszy mojej... 

poświęcony cygańskiej poetce Papuszy.

Organizator imprezy AnTime Agencja Artystyczna Aneta Hryckiewicz zaprosiła Bibliotekę do objęcia wieczoru patronatem. Dzisiaj pani Aneta odwiedziła nas i w Czytelni Ogólnej pracowała z dostępnymi w Bibliotece materiałami o naszej Patronce Papuszy.



#Biblioteka - hasło Tygodnia Bibliotek 2019

 Powoli zdradzamy, co ukrywamy pod hasłem  #BIBLIOTEKA, 
które wymyślił okręg lubelski Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich.
Hashtag, czyli słowo lub wyrażenie, które poprzedzone jest charakterystycznym symbolem #, potocznie nazywanym kratką. Z angielskiego symbol # oznacza hash. Hashtagi są wykorzystywane do organizowania treści, czyli grupowania do odpowiednich kanałów. To właśnie za pomocą hashtagu możesz eksponować swoje treści, docierając do odpowiednich odbiorców.
Hashtagi są wykorzystywane przez miliony użytkowników w social media. Znajdziesz je na Facebooku, Twitterze, Instagramie, a ostatnio pojawiły się także na YouTubie. Hashtagi pomagają użytkownikom przeglądać treści związane z wybranym tematem, wydarzeniem.
Hashtag pierwszy raz pojawił się w 2007 roku na Twitterze. 

(Źródło informacji, ciekawy opis czym są, skąd się wzięły hashtagi i jak z nich korzystać: 


poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Biała chryzantema Mary Lynn Bracht w DKK dla dorosłych



Kolejne  spotkanie  Dyskusyjnego  Klubu  Książki dla dorosłych odbyło się 28 lutego 2019 roku. Tym razem tematem dyskusji była książka  Biała chryzantema – Mary Lynn Bracht, amerykanki, o koreańskich korzeniach mieszkającej w Londynie, która dorastała w dużej emigranckiej społeczności kobiet od dziecka wychowujących się w powojennej Korei Południowej. Przypadek sprawił, że autorka książki po latach odwiedziła rodzinną wioskę swej matki, wówczas po raz pierwszy usłyszała szokujące informacje na temat „pocieszycielek”. Tak zrodził się pomysł napisania Białej chryzantemy – bardzo udanej debiutanckiej powieści.

Choć napisano wiele książek z tematyki drugiej wojny światowej, to wciąż powstają nowe i poruszają nieznane nam fakty z tego okresu. Do takiej powieści należy właśnie Biała chryzantema, która w wyśmienity sposób uzupełnia i oddaje wydarzenia tamtych lat. Autorka przedstawia nam historię dwóch sióstr rozdzielonych przez wojnę, ale połączonych nierozerwalną nicią miłości; Hany reprezentującej aspekt historyczny, która podczas wojny doznała niewyobrażalnej krzywdy ze strony żołnierzy armii japońskiej i jej młodszej siostry Emi, która odzwierciedla współczesne aspekty koreańskich kobiet, ich zmagania w walce o swoje prawa i godność, które do chwili obecnej skutecznie odbierały im głos. Dopiero po blisko pięćdziesięciu latach kobiety zdobyły się na odwagę, by opowiedzieć o swoim poniżeniu, wstydzie, upokorzeniu, krzywdzie, poczuciu rezygnacji i chęci ucieczki od jakże bolesnych wspomnień z przeszłości. Przez wiele lat kwestia kobiet „pocieszycielek” była tematem tabu, ponieważ kobiety te stawiały ponad wszystko dobro swych rodzin, współmałżonków, dzieci i wnuków. Jednak mimo przeciwności losu po wielu strajkach i demonstracjach narażając się na ostracyzm społeczny i represje władz dopięły swego, postawiły pomnik Statuę Pokoju, który symbolizuje nie tylko cierpienia gwałconych Koreanek, ale wszystkich kobiet i młodych dziewcząt na całym świecie.
                                                                                                            Elżbieta Buganik


Zrealizowano ze środków finansowych Instytutu Książki.



poniedziałek, 18 marca 2019

Wernisaż wystawy Samo Południe. Anna Szczepaniak - malarstwo, Jarosław Szczepaniak - fotografia


14 marca 2019 r. odbył się wernisaż wystawy Samo Południe. Swoje prace prezentowali Anna i Jarosław Szczepaniakowie.

(Foto: Jan Mazur)

Witając wszystkich zgromadzonych, pani Dyrektor Biblioteki, Magdalena Śliwak, przypomniała, że dokładnie 10 marca 2011 roku miał u nas miejsce wernisaż wystawy poetycko-malarskiej Varia pani Ani i jej przyjaciółki Wioletty Stachury. Był to początek naszej współpracy. Przez kolejne lata spotykaliśmy się z panią Anną przy okazji koncertów najpierw chóru Octava, którego była założycielką i dyrygentem, a później Żagańskiego Zespołu Kameralnego Con Anima Musica, który od roku 2013 współtworzy razem z przyjaciółmi.


Wernisaż współprowadzony był przez dwie osoby: przez bibliotekarkę i przez przyjaciółkę pani Ani Szczepaniak, Wiolettę Stachurę, z tym, że pani Wioletta była z nami wirtualnie, poprzez materiał przygotowany dla konferansjera.

(Anna Szczepaniak)

(Foto: Jarosław Szczepaniak)

Annę i Jarosława Szczepaniaków łączy nie tylko związek małżeński, ale i to, że razem studiowali socjologię na Uniwersytecie Wrocławskim, razem uwielbiają podróże, które inspirują ich twórczo. Oboje też odeszli nieco od swojego wykształcenia i zawodowo związali się ze swoimi pasjami. Pan Jarosław jest fotografem, a pani Ania przekwalifikowała się na nauczycielkę i uczy muzyki w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Żaganiu oraz prowadzi muzykoterapię, ukończyła bowiem studia podyplomowe w zakresie oligofrenopedagogiki na Uniwersytecie Zielonogórskim oraz nauczanie muzyki na Akademii Muzycznej we Wrocławiu i muzykoterapię holistyczną na Uniwersytecie Palackim w Ołomuńcu w Czechach.


Dla pana Jarosława jest to pierwsza wystawa, ale jego prace zostały docenione w roku 2018  w konkursie fotograficznym Iłowa i Jänschwalde, gdzie otrzymał drugą nagrodę. Fotografia jest dla pana Jarosława wielką pasją i stylem życia. Doskonali tą sztukę przez całe lata i zdobył w niej doświadczenie od fotografii produktowej po trudną i wymagającą dziś fotografię ślubną. Swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami dzieli się ze słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Iłowej. Ze swoim obiektywem często towarzyszy występom zespołu Con Anima Musica.

(Anna Szczepaniak)

(Foto: Jarosław Szczepaniak)

Pani Ania natomiast ma już za sobą kilka wystaw: w żagańskim Pałacu Książęcym – wystawa poetycko – malarska z Wiolettą Stachurą (2009) ; w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Żaganiu – wystawa poetycko-malarska Varia (2011). Później obrazy malarki można było podziwiać w Świętoszowie, a w roku 2014 wzięła udział w polsko-niemieckim plenerze malarskim w Iłowej, którego zwieńczeniem była oczywiście wystawa.

(Anna Szczepaniak) 

(Jarosław Szczepaniak)

Anna najchętniej sięga po farby olejne i maluje na płótnie. W ostatnim czasie odkrywa możliwości akryli. Ma też za sobą doświadczenie z rysunkiem i tworzeniem ikon.
Państwo Szczepaniakowie uwielbiają podróże, zwłaszcza na Południe. Tam odpoczywają, zwiedzają i ładują baterie. Najczęściej w Chorwacji, która całkowicie zauroczyła ich swoim pięknem, klimatem, a nawet językiem, w którym wiele wyrazów brzmi po polsku, ale znaczenie jest zupełnie inne.  Wyrazem tego zachwytu jest to, że nawet ich dziecko studiuje filologię serbsko-chorwacką. 

(Anna Szczepaniak)

(Foto: Jarosław Szczepaniak)

Wystawa Samo Południe poprzez zdjęcia i obrazy odkrywa przed nami uroki tego pięknego kraju. Już w samym tytule użyto dwóch wyrazów: brzmiącego po polsku chorwackiego i polskiego. Samo po chorwacku bowiem oznacza tylko.

 (Foto: Jan Mazur)

Pani Ania po powrocie z podróży z sentymentem często opowiadała o językowych pułapkach w jakie zdarzało się rodzinie Szczepaniaków wpadać, a Pani Wioletta Stachura opowiada o nich tak:

„Jak tu zarezerwować wakacyjny pobyt, skoro chorwacki lipiec to nasz poczciwy czerwiec, a sierpień to lipiec. Zakładając, że Słowianie: Chorwat i Polak - dwa bratanki - łatwo się dogadają - można przestrzelić o miesiąc. Nie mniejszy kłopot ma miłośnik zachodów słońca, jeśli planuje oglądać je jutro, czyli wg Chorwata - rano. … A gdy jeszcze ten sam Chorwat jest pilotem auta, które prowadzi Polak - nie dojadą do celu. Bo jak można gdziekolwiek trafić, skoro prosto brzmi po chorwacku pravo? Można zawsze próbować ze stronami świata, ale i to nadaremne, skoro zachód brzmi podobnie do zahod, do którego kierujemy się, ale… za potrzebą. A przed końcem pobytu też lepiej nie informować, że wyjeżdża się za godzinę, bo gospodarz może dostać zawału, skoro godina to… rok. Jeśli Polki słyszą, że są divne i reagują podziękowaniami, zaś wyznanie czudna kwitują wzruszeniem ramion, to jest nadzieja, że się właśnie zadomowiły w Chorwacji i zrozumiały komplement,  że są piękne oraz nic sobie nie robią z tego, że zostały uznane za… dziwne.”

Małżeństwo opowiedziało jedną z przygód związaną ze słowem polako, co po chorwacku znaczy powoli.


Wernisaż  muzyką wzbogaciła pani Anna Pinkowska z zespołu Con Anima Musica. Tym razem występowała nie z koleżanką, Anną Szczepaniak, a dla koleżanki i dla nas. Dodatkową atrakcją był poczęstunek: można było bowiem popróbować oryginalnych chorwackich nalewek i win. Smakowały wybornie, podobnie jak ciasto domowego wypieku całej rodziny J

(Foto: Jan Mazur)

(Foto: Jan Mazur)

Korzystając z tej pięknej imprezy, uświęciłyśmy gratulacjami, podziękowaniami, najlepszymi życzeniami i kwiatami 10-lecie zarządzania Biblioteką przez naszą Panią Dyrektor Magdalenę Śliwak.

(Foto: Jan Mazur)

Dziękujemy wszystkim za przybycie, spółce miejskiej Pałac Książęcy za pomoc i współpracę, a panu Jankowi Mazurowi za piękne zdjęcia i filmy. Za udział w imprezie dziękujemy również Zastępcy Burmistrza Miasta Żagań Sebastianowi Kuleszy oraz Przewodniczącemu Rady Miasta Adamowi Matwijów. 

(Foto: Jan Mazur)