środa, 10 kwietnia 2019
poniedziałek, 1 kwietnia 2019
Biała chryzantema Mary Lynn Bracht w DKK dla dorosłych
Kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
dla dorosłych odbyło się 28 lutego 2019 roku. Tym razem tematem dyskusji była
książka Biała chryzantema – Mary Lynn Bracht, amerykanki, o
koreańskich korzeniach mieszkającej w Londynie, która dorastała w dużej
emigranckiej społeczności kobiet od dziecka wychowujących się w powojennej
Korei Południowej. Przypadek sprawił, że autorka książki po latach odwiedziła
rodzinną wioskę swej matki, wówczas po raz pierwszy usłyszała szokujące
informacje na temat „pocieszycielek”. Tak zrodził się pomysł napisania Białej chryzantemy – bardzo udanej
debiutanckiej powieści.
Choć napisano wiele
książek z tematyki drugiej wojny światowej, to wciąż powstają nowe i poruszają
nieznane nam fakty z tego okresu. Do takiej powieści należy właśnie Biała chryzantema, która w wyśmienity
sposób uzupełnia i oddaje wydarzenia tamtych lat. Autorka przedstawia nam
historię dwóch sióstr rozdzielonych przez wojnę, ale połączonych nierozerwalną
nicią miłości; Hany reprezentującej aspekt historyczny, która podczas wojny
doznała niewyobrażalnej krzywdy ze strony żołnierzy armii japońskiej i jej
młodszej siostry Emi, która odzwierciedla współczesne aspekty koreańskich
kobiet, ich zmagania w walce o swoje prawa i godność, które do chwili
obecnej skutecznie odbierały im głos. Dopiero po blisko pięćdziesięciu latach
kobiety zdobyły się na odwagę, by opowiedzieć o swoim poniżeniu, wstydzie,
upokorzeniu, krzywdzie, poczuciu rezygnacji i chęci ucieczki od jakże bolesnych
wspomnień z przeszłości. Przez wiele lat kwestia kobiet „pocieszycielek” była
tematem tabu, ponieważ kobiety te stawiały ponad wszystko dobro swych rodzin,
współmałżonków, dzieci i wnuków. Jednak mimo przeciwności losu po wielu strajkach
i demonstracjach narażając się na ostracyzm społeczny i represje władz
dopięły swego, postawiły pomnik Statuę Pokoju, który symbolizuje nie tylko
cierpienia gwałconych Koreanek, ale wszystkich kobiet i młodych dziewcząt
na całym świecie.
Elżbieta
Buganik
Zrealizowano ze środków finansowych Instytutu Książki.
poniedziałek, 18 marca 2019
Wernisaż wystawy Samo Południe. Anna Szczepaniak - malarstwo, Jarosław Szczepaniak - fotografia
14 marca 2019 r. odbył się wernisaż
wystawy Samo Południe. Swoje prace
prezentowali Anna i Jarosław Szczepaniakowie.
(Foto: Jan Mazur)
Witając wszystkich zgromadzonych, pani
Dyrektor Biblioteki, Magdalena Śliwak, przypomniała, że dokładnie 10 marca 2011 roku miał u
nas miejsce wernisaż wystawy poetycko-malarskiej Varia pani Ani i jej przyjaciółki Wioletty Stachury. Był to
początek naszej współpracy. Przez kolejne lata spotykaliśmy się z panią Anną
przy okazji koncertów najpierw chóru Octava, którego była założycielką i
dyrygentem, a później Żagańskiego Zespołu Kameralnego Con Anima Musica, który
od roku 2013 współtworzy razem z przyjaciółmi.
Wernisaż współprowadzony był przez dwie osoby:
przez bibliotekarkę i przez przyjaciółkę pani Ani Szczepaniak, Wiolettę
Stachurę, z tym, że pani Wioletta była z nami wirtualnie, poprzez materiał
przygotowany dla konferansjera.
(Anna Szczepaniak)
(Foto: Jarosław Szczepaniak)
Annę i Jarosława Szczepaniaków łączy nie
tylko związek małżeński, ale i to, że razem studiowali socjologię na
Uniwersytecie Wrocławskim, razem uwielbiają podróże, które inspirują ich
twórczo. Oboje też odeszli nieco od swojego wykształcenia i zawodowo związali
się ze swoimi pasjami. Pan
Jarosław jest fotografem, a pani Ania przekwalifikowała się na nauczycielkę i
uczy muzyki w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Żaganiu oraz prowadzi
muzykoterapię, ukończyła bowiem studia podyplomowe w zakresie oligofrenopedagogiki
na Uniwersytecie Zielonogórskim oraz nauczanie muzyki na Akademii Muzycznej we
Wrocławiu i muzykoterapię holistyczną na Uniwersytecie Palackim w Ołomuńcu w
Czechach.
Dla pana Jarosława jest to pierwsza
wystawa, ale jego prace zostały docenione w roku 2018 w konkursie fotograficznym Iłowa i
Jänschwalde, gdzie otrzymał drugą nagrodę. Fotografia jest dla pana Jarosława
wielką pasją i stylem życia. Doskonali tą sztukę przez całe lata i zdobył w
niej doświadczenie od fotografii produktowej po trudną i wymagającą dziś
fotografię ślubną. Swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami dzieli się ze
słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Iłowej. Ze swoim obiektywem często
towarzyszy występom zespołu Con Anima Musica.
(Anna Szczepaniak)
(Foto: Jarosław Szczepaniak)
Pani Ania natomiast ma już za sobą kilka
wystaw: w żagańskim Pałacu Książęcym – wystawa poetycko – malarska z Wiolettą
Stachurą (2009) ; w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Żaganiu – wystawa
poetycko-malarska Varia (2011). Później
obrazy malarki można było podziwiać w Świętoszowie, a w roku 2014 wzięła udział
w polsko-niemieckim plenerze malarskim w Iłowej, którego zwieńczeniem była
oczywiście wystawa.
(Anna Szczepaniak)
(Jarosław Szczepaniak)
Anna najchętniej sięga po farby olejne i
maluje na płótnie. W ostatnim czasie odkrywa możliwości akryli. Ma też za sobą
doświadczenie z rysunkiem i tworzeniem ikon.
Państwo Szczepaniakowie uwielbiają
podróże, zwłaszcza na Południe. Tam odpoczywają, zwiedzają i ładują baterie.
Najczęściej w Chorwacji, która całkowicie zauroczyła ich swoim pięknem,
klimatem, a nawet językiem, w którym wiele wyrazów brzmi po polsku, ale
znaczenie jest zupełnie inne. Wyrazem
tego zachwytu jest to, że nawet ich dziecko studiuje filologię
serbsko-chorwacką.
(Anna Szczepaniak)
(Foto: Jarosław Szczepaniak)
Wystawa Samo Południe poprzez
zdjęcia i obrazy odkrywa przed nami uroki tego pięknego kraju. Już w samym tytule użyto dwóch wyrazów:
brzmiącego po polsku chorwackiego i polskiego. Samo po chorwacku bowiem oznacza tylko.
(Foto: Jan Mazur)
Pani Ania po powrocie z podróży z
sentymentem często opowiadała o językowych pułapkach w jakie zdarzało się
rodzinie Szczepaniaków wpadać, a Pani Wioletta Stachura opowiada o nich tak:
„Jak tu zarezerwować wakacyjny pobyt,
skoro chorwacki lipiec to nasz
poczciwy czerwiec, a sierpień to lipiec. Zakładając, że Słowianie: Chorwat i Polak - dwa bratanki -
łatwo się dogadają - można przestrzelić o miesiąc. Nie mniejszy kłopot ma
miłośnik zachodów słońca, jeśli
planuje oglądać je jutro, czyli wg
Chorwata - rano. … A gdy jeszcze ten
sam Chorwat jest pilotem auta, które prowadzi Polak - nie dojadą do celu. Bo
jak można gdziekolwiek trafić, skoro prosto
brzmi po chorwacku pravo? Można
zawsze próbować ze stronami świata, ale i to nadaremne, skoro zachód brzmi podobnie do zahod, do którego kierujemy się, ale… za
potrzebą. A przed końcem pobytu też lepiej nie informować, że wyjeżdża się za
godzinę, bo gospodarz może dostać zawału, skoro godina to… rok. Jeśli
Polki słyszą, że są divne i reagują
podziękowaniami, zaś wyznanie czudna
kwitują wzruszeniem ramion, to jest nadzieja, że się właśnie zadomowiły w
Chorwacji i zrozumiały komplement, że są
piękne oraz nic sobie nie robią z
tego, że zostały uznane za… dziwne.”
Małżeństwo opowiedziało jedną z przygód
związaną ze słowem polako, co po
chorwacku znaczy powoli.
Wernisaż muzyką wzbogaciła pani Anna
Pinkowska z zespołu Con Anima Musica. Tym razem występowała nie z koleżanką,
Anną Szczepaniak, a dla koleżanki i dla nas. Dodatkową atrakcją był
poczęstunek: można było bowiem popróbować oryginalnych chorwackich nalewek i win.
Smakowały wybornie, podobnie jak ciasto domowego wypieku całej rodziny J
(Foto: Jan Mazur)
(Foto: Jan Mazur)
Korzystając z tej pięknej imprezy, uświęciłyśmy gratulacjami, podziękowaniami, najlepszymi życzeniami i kwiatami
10-lecie zarządzania Biblioteką przez naszą Panią Dyrektor Magdalenę Śliwak.
(Foto: Jan Mazur)
Dziękujemy wszystkim za przybycie, spółce
miejskiej Pałac Książęcy za pomoc i współpracę, a panu Jankowi Mazurowi za
piękne zdjęcia i filmy. Za udział w imprezie dziękujemy również Zastępcy
Burmistrza Miasta Żagań Sebastianowi Kuleszy oraz Przewodniczącemu Rady Miasta
Adamowi Matwijów.
(Foto: Jan Mazur)
środa, 6 marca 2019
Wernisaż wystawy "Samo Południe". Anna Szczepaniak: malarstwo, Jarosław Szczepaniak: fotografia
wtorek, 26 lutego 2019
Pisarki na plakaty - warsztaty dramowe o Papuszy
19 i 20 lutego 2019 r. w
Czytelni Ogólnej odbyły się warsztaty dramowe. W ramach integracji w spotkaniu
uczestniczyły osoby dorosłe wraz z dziećmi ze świetlicy im. św. Marii de
Mattias przy parafii Wniebowzięcia NMP w Żaganiu. Celem zajęć była aktywizacja
uczestników, oraz kreatywna praca ze słowem pisanym w formie zabawy i twórczego
myślenia.
Pierwotnie projekt „Pisarki na plakaty” zrealizowany został przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i
Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, a koordynatorem była Urszula Bochyńska.
Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa
Narodowego.
W wyniku podjętych działań powstały scenariusze udostępniane na
wolnej licencji Creative Commons, z których skorzystała nasza Biblioteka. Z
trzech zaproponowanych pisarek wybrałyśmy oczywiście romską poetkę Papuszę
(Bronisławę Wajs), ponieważ jej życie i twórczość jest ściśle związana z Żaganiem
i naszą Biblioteką (od 2017 roku Biblioteka przyjęła imię Papuszy). Przypadek
sprawił, że tutaj się osiedliła i spędziła wraz z rodziną kilka lat swojego
życia (od 1951 do 1953 r.). Ze źródeł wynika, że był to najpłodniejszy etap jej
twórczości. W pisaniu poezji bardzo mocno wspierał ją Jerzy Ficowski i Julian
Tuwim, z którymi utrzymywała ożywioną korespondencję. Dzięki nim jej
twórczość została opublikowana, ale tylko niewielka część zachowała się i
przetrwała do dnia dzisiejszego, bowiem Papusza dużo swoich wierszy spaliła, po
tym jak została wykluczona ze społeczności cygańskiej, za co zapłaciła
załamaniem nerwowym. Mimo wszystko nie wyrzekła się korzeni i do końca życia była
wierna swoim przekonaniom.
W pierwszym dniu
warsztatów nastąpiła integracja pokoleniowa, poznanie grupy i wzajemne
przedstawienie swojej postaci i zainteresowań
poprzez różne zabawy i dodatkowe pytania pomocnicze, np. czy wolisz
góry, czy morze?, co lubisz robić w wolnym czasie?, jaka jest ulubiona
twoja postać książkowa? itp. Kolejną częścią spotkania była rozgrzewka dramowa,
w której uczestnicy pobudzili swoją wyobraźnię i twórcze myślenie. Największym
zainteresowaniem cieszyła się tajemnicza zawartość walizki z przedmiotami na
podstawie których uczestnicy mieli odgadnąć postać poetki. Po wyłożeniu wszystkich rekwizytów na
obrus nastąpiła burza mózgów do kogo należą te przedmioty? Okazało się, że była
to nie lada zagadka, ponieważ dzieci nie mogły skojarzyć tak kolorowego stroju
z tajemniczą postacią, dopiero osoby
dorosłe pomogły w rozwiązaniu tego sekretu.
Doskonałą wskazówką było zdjęcie
poetki w stroju cyganki, które zachwyciło jedną z dziewczynek tak bardzo, że natychmiast
postanowiła się przebrać. Już było wiadomo, że jest to Papusza, romska poetka,
bohaterka przygotowanych warsztatów. Na podstawie zdjęć uczestnicy prześledzili
koczownicze życie taboru cygańskiego ich kulturę i zwyczaje. Kolejnym zadaniem
w scenariuszu było obejrzenie portretu
Papuszy i opowiedzenie pierwszego
wrażenia, jakie wywarło na nich zdjęcie np. w jakim nastroju jest ta osoba?, co
można powiedzieć o niej na podstawie ekspresji jej twarzy? Wszystkie uwagi
zostały zapisane na tablicy, aby porównać je z przedstawioną biografią
poetki.
W drugim dniu spotkania
dominowały kreatywne zabawy. Uczestnicy stworzyli krąg i witając się
gestem dłoni przypominali swoje imiona. Następnie rzucali piłką i wypowiadali
swoje skojarzenia związane z poezją. Kolejną zabawą w której doskonale sobie
poradzili było tworzenie rzeźby z wybranych haseł. Powstały pomniki wyrażające
radość, smutek, złość, obrzydzenie, euforię i przyjaźń. Kiedy padło pytanie,
czy potrafią stworzyć rzeźbę spaghetti, wszyscy ochoczo przystąpili do
działania. Położyli się na podłodze i tak powstały wijące się makarony. Później
swoje emocje uczestnicy wyrazili za pomocą wypowiadanych samogłosek. Po
ekspresyjnych zajęciach nadszedł czas na wyciszenie, wszyscy na moment zamknęli
oczy i odbyli podróż w wymarzone miejsca. Dzieci po kolei opowiadały o
miejscach w których się znalazły. Odpowiedzi były podobne, dominowało morze.
Uwieńczeniem spotkania było wysłuchanie wierszy Papuszy i stworzenie jednej
zwrotki własnego wspólnego wiersza na podstawie kluczowych słów z utworu
Lesie, ojcze mój.
Pamiętam Cię lesie
ojcze mój
Pamiętam śpiew
ptaków i liści szum
Ty mnie wychowałeś
i tęsknię za Tobą
Tyś mi inspiracją
i szczęśliwą drogą.
W spotkaniu wykorzystano
także materiały pozostające w zbiorach Biblioteki i inne barwne elementy stroju
cyganki.
Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu
gratulujemy pomysłu i dziękujemy za udostępnienie "stymulatorów" oraz
scenariuszy do przeprowadzenia warsztatów.
Więcej zdjęć z warsztatów
można zobaczyć w galerii na stronie Biblioteki
Alicja
Ptasińska – Oddział dla Dzieci i Młodzieży
Elżbieta
Buganik – Oddział dla Dorosłych
czwartek, 21 lutego 2019
Zimowe hece z prawami dziecka w bibliotece - Ferie 2019
W tym roku mija 60.
rocznica uchwalenia Deklaracji Praw Dziecka i 30. rocznica przyjęcia przez
Zgromadzenie ONZ Konwencji Praw Dziecka. Podczas wolnego czasu uczestnicy
zajęć dowiedzieli się o tym, że mają swoje prawa i odkryli ich głęboką treść.
W rozmowach z dziećmi pomogła książka 12
ważnych praw. Polscy
autorzy o prawach dzieci, która pogłębiła refleksje na temat praw dziecka.
Dzieci
znalazły w niej dowcipne teksty i bliskie najmłodszym sytuacje.
Dziecko nie może myśleć «jak dorosły», ale
może dziecięco zastanawiać się nad poważnymi zagadnieniami dorosłych; brak
wiedzy i doświadczenia zmusza je, by inaczej myślało.
Janusz
Korczak
Już
pierwszego dnia uczestnicy zajęć wysłuchali opowiadania z książki 12 ważnych praw. Polscy autorzy o prawach
dzieci. Opowiadanie dowiodło, że tak jak osoby dorosłe, dzieci mają swoje
prawa, z których powinni korzystać. Potem przyszedł czas na zabawy! Na początku
każde dziecko przedstawiło się, a zabawa w pająka pomogła w zapamiętaniu imion.
Kiedy już się poznały, rozpoczęły się zabawy m.in. z Ready, Set, Move! To pomoc
edukacyjna łącząca zabawę ruchową z poznawaniem liczb, kolorów oraz
podstawowych czasowników. Zestaw umożliwia wykonywanie następujących ćwiczeń:
pajacyki, przysiady, skłony, bieg w miejscu, ruchy rękami, podskoki.
Z kolejnego opowiadania Joanny Krzyżanek „Prawo do
równouprawnienia, czyli Jadzia Trufla, Kaczuszki, Gruszki” dzieci dowiedziały
się, że pani Teresa Trufla startowała
w wyborach na nową gospodynię miasteczka, a jej program zamykał się w jednym
zdaniu, aby w całym miasteczku panowało równouprawnienie. Po prostu mały i duży miałby korzystać z tych samych praw. Dzień po dniu poznawaliśmy kolejne przysługujące im prawa i dyskutowały na ich temat. Na warsztatach plastycznych wykonane zostały
portrety ojców i laurki dla Kasi, która tego dnia obchodziła swoje urodziny.
Z okazji Dnia Babci i Dziadka zostały namalowane i ozdobione kolorowe
kartki oraz napisane życzenia. Dzieci
opowiadały o tym, jak cudowne są babcie i wspaniali dziadkowie.
Na podstawie opowiadania
„Prawo do wyrażania swoich poglądów, opinii i emocji” Anny Sójki powstała scenka
- sąd nad mamą. Biblioteka zamieniła się w salę sądową, dzieci wcieliły się w
rolę oskarżycieli, obrońców, ławników i oczywiście sędziów. Wysuwały swoje
postulaty i broniły oskarżoną mamę. Rozprawa zakończyła się uniewinnieniem
oskarżonej, okazało się, że zarówno dzieci jak i rodzice mają swoje racje. Kiedy
była piękna pogoda odbywały się spacery po parku, w którym jest tyle ciekawych
miejsc. Dzieci bawiły się na placu zabaw i dokarmiały ptaki.
Natomiast w Bibliotece dominowały zabawy w zajączka, w
państwa miasta i kodowanie z robotem Photonem. Robot edukacyjny Photon jest
interaktywnym robotem, który pomaga najmłodszym poprzez zabawę i
rywalizację nauczyć się logicznego myślenia podstaw programowania. To nowa
oferta naszej Biblioteki. Na warsztatach plastycznych wykonały swoje paszporty,
w których nakleiły zdjęcia wykonane na bibliotecznej ściance. Nie zabrakło też
zabaw w kolorowych kulkach na sali zabaw, które uatrakcyjniły wspólnie spędzane
chwile.
Gościem Biblioteki była Elżbieta
Rakotoarison instruktor turystyki kwalifikowanej. Pani Ela udzieliła porad jak radzić
sobie w momencie zagrożenia. Wymieniła sposoby wzywania pomocy – ogień,
sygnał świetlny i dźwiękowy oraz zasady zachowania bezpieczeństwa w górach.
Dwa tygodnie zajęć
upłynęły, jak jeden dzień. Wszyscy bawili się doskonale, zawarli nowe znajomości
i dowiedzieli się ciekawych rzeczy, a pizza smakowała wybornie :-)
Bożena Maksymowicz
środa, 20 lutego 2019
Czy umrę, nim się zbudzę? Emily Koch w DKK dla dorosłych
31 stycznia 2019 roku inaugurowałyśmy
kolejny rok działalności Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych. Jest nas też
więcej o kilka zafascynowanych czytaniem i rozmowami o książkach nowych
klubowiczek.
Lekturą do przeczytania była książka Emily
Koch Czy umrę nim się zbudzę? Powieść
stanowi debiut literacki autorki, która zmierzyła się w niej z bardzo poważnym
i zagadnieniem i zadaniem. Zagadnieniem, bowiem dotyczy człowieka z
uszkodzonym mózgiem, pogrążonym w pozornej śpiączce, wg wszelkich badań bez
kontaktu z otoczeniem, a jednak czującym i racjonalnie myślącym. Człowieka
młodego i wysportowanego, uprawiającego wspinaczkę górską, który po
wypadku został uwięziony we własnym ciele. Zadaniem, bo cała akcja powieści
mieści się w sali szpitalnej.
Alex, główny bohater, po upadku z góry
cały sparaliżowany, od 18 miesięcy leży w szpitalu. Oficjalnie nie ma z
nim żadnego kontaktu, jemu samemu na początku też na nim nie zależy. Nie zależy
mu na takim życiu. Jednak jego zmysły czucia, słuchu, powonienia działają, w pełni
sprawny jest też jego intelekt. Posługując się zmysłami, drogą dedukcji
dochodzi do wniosku, że to nie był wypadek tylko próba zabójstwa. Kto
chciał go zabić i dlaczego? Zmienia się jego nastawienie do życia i bardzo chce
dać znać o tym odwiedzającym go najbliższym. Ale jak? Jak poinformować ich
o tym fakcie i jak przestrzec przed niebezpieczeństwem? W jaki sposób wysłać
sygnał, że wykonywane mu badania dają błędny wynik. Że potrzebuje czasu na
nawiązanie z nimi kontaktu, żeby nie przestawali o niego walczyć i nie
odłączali od respiratora. Że on JEST w tym ciele, które, wbrew opiniom
lekarzy, nie daje żadnych oznak życia, ale straszliwie cierpi, czuje ból,
dlatego z oczu płynął mu łzy.
Wielką sztuką jest wczuć się w sytuację
człowieka sparaliżowanego, z którym nie ma kontaktu, a który potrafi posługując
się intelektem, analizując to, co przy swoim łóżku usłyszy, rozwiązać kryminalną
zagadkę swojego, wcale nie przypadkowego, upadku z góry.
Bardzo ciekawa książka, trochę inna niż
wszystkie, zaskakująca. Dobrze się ją czyta, trochę zmusza do myślenia.
Rozwiązanie zagadki kryminalnej zaskakujące, zakończenia też czytelnik
spodziewa się nieco innego. Bardzo dobry debiut literacki. Jak najbardziej
polecamy.
wtorek, 19 lutego 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























