sobota, 4 maja 2013

Stanisław Karwowski (1848-1917)

      165 lat temu,
dokładnie 25 lutego 1848 r. i nie w Żaganiu, a w Lesznie, urodził się Stanisław Karwowski, historyk, geograf, filozof, lingwista, pedagog i publicysta, działacz narodowy, który 9 lat swojego życia spędził w naszym mieście. Ale zacznijmy od początku. 
     Stanisław Karwowski pochodził z osiadłej w Wielkopolsce mazowieckiej rodziny szlacheckiej herbu Pniejnia. Jego ojciec Adam Karwowski był nauczycielem matematyki i języka polskiego w gimnazjum w Lesznie i z żoną Ferdynandą z domu Białoskórską miał pięcioro dzieci. Ich najstarszy syn Jan Andrzej dał początek jednej z rodzinnych linii lekarzy. 
     Stanisław Karwowski po ukończeniu gimnazjum w Lesznie studiował we Wrocławiu i należał tam do Towarzystwa Literackiego Słowiańskiego. Studia kontynuował na uniwersytecie w Berlinie, gdzie był prezesem Polskiego Koła Studenckiego. Na uniwersytecie w Halle uzyskał doktorat z filozofii. Stanisław dużo podróżował po Europie Zachodniej, krajach skandynawskich i Rosji. Był człowiekiem o wszechstronnych zainteresowaniach i bardzo utalentowanym. Znał kilka języków, przy czym posiadał uprawnienia do nauczania języka francuskiego, angielskiego i języków klasycznych, a także do nauczania geografii, historii, religii i filozofii. 
     Pierwszą pracę na stanowisku nauczyciela podjął w Ostrowie Wielkopolskim, skąd w roku 1874, za odmowę nauczania religii w języku niemieckim został karnie przeniesiony do niemieckiego gimnazjum  w Żaganiu, gdzie przebywał aż do roku 1883. Kolejnym miejscem pracy Stanisława Karwowskiego były Głupczyce na Śląsku, gdzie mógł uczyć języka polskiego w tamtejszym gimnazjum. W tym czasie, pod pseudonimem Wiktor Soński napisał dwutomowe dzieło Z przeszłości Śląska (Bytom 1895-1899) i ok. 40 innych prac. W roku 1906 przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Poznaniu, gdzie w pełni oddał się działalności naukowej i społecznej. W jego dorobku naukowym znajduje się ponad 300 pozycji, w tym wydana pośmiertnie trzytomowa Historia Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Wśród pozostawionych rękopisów znajdowało się wiele opracowań genealogicznych i monografii miast. 
    W Poznaniu Stanisław Karwowski był członkiem, a następnie wiceprezesem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, prezesem Towarzystwa Muzycznego. Założył Komitet Pomocy dla Teatru  Polskiego w Poznaniu, pełnił funkcję prezesa Towarzystwa św. Wincentego a Paulo oraz członkiem zarządu Towarzystwa Pomocy Naukowej im. K. Marcinkowskiego. Zasiadał również w Radzie Miejskiej Poznania, gdzie był przewodniczącym Polskiego Koła Radnych. Stanisław Karwowski wygłaszał odczyty i występował w obronie nauczania religii w szkołach ludowych w języku polskim. Był również współwydawcą "Przeglądu Wielkopolskiego" z ramienia powstałego w 1910 r. Związku Narodowego.
     W roku 1872 Stanisław Karwowski ożenił się z Marią Pstrokońską. Również wśród ich potomków linii męskiej występują trzy pokolenia lekarzy:
1. Adam Ferdynand Karwowski, (1873-1933) specjalista dermatolog. Jego syn:
2. Stanisław Ignacy Karwowski, laryngolog, (1906-1940 więzień obozu w Ostaszkowie, zamordowany w Twerze i pochowany w Miednoje). Jego syn:
3. Andrzej Maria Karwowski, ur. w 1938 r., radiolog, członek Komisji Radiologii Komitetu Patofizjologii Klinicznej Wydziału Nauk Medycznych PAN oraz autor pracy, która posłużyła do napisania niniejszego postu, i w której o historii i poniesionych dla Polski i polskiej nauki zasługach rodu Stanisława Karwowskiego, który w Żaganiu mieszkał i pracował przez 9 lat, można przeczytać tutaj.
      Stanisław Karwowski zmarł w Berlinie w roku 1917.

(Źródła: Roman A. Haczkiewicz, Spacerem po Żaganiu ; Andrzej Karwowski, Wielkopolska Gałąź rodziny Karwowskich, dostępny w Internecie: http://www.madalinski.info/media/11858.pdf  ;http://pl.wikipedia.org) 

czwartek, 2 maja 2013

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

Od 2004 roku w Polsce obchodzony jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, który przypada 2 maja. Ten dzień to również Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Wybór tej właśnie daty nie jest dziełem przypadku. W tym właśnie dniu, czyli 2 maja, żołnierze polscy zawiesili biało-czerwoną flagę na kolumnie Siegessäule w Berlinie, co w Europie oznaczało zakończenie II wojny światowej.



(Źródło: http://edu.info.pl/113146

wtorek, 30 kwietnia 2013

Amatorki Elfriede Jelinek w DKK dla dorosłych

     25 kwietnia na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych omawiana była powieść austriackiej pisarki Elfriede Jelinek Amatorki. Dyskusja była tak burzliwa, że o kawie i herbacie przypomniała nam jedna z pań dopiero pod koniec spotkania. Dalczego aż tak burzliwia? Książka podobała się tylko jednej z pań i mnie. Pozostałe klubowiczki bulwersowało to, że autorka świat i pragnienia kobiet przedstawiła jako miejsce, w którym nie mają racji bytu wzniosłe uczucia, uroda czy piękno przyrody. Stwierdziły, że nawet jeśli jest odrobina prawdy w materialistycznych dążeniach kobiet i wyłącznie fizycznym traktowaniu ich zarówno przez mężczyzn jak i przez nie same, to rzeczywistość na wsi czy w małych miasteczkach  w latach 70. nie była aż tak ponura, pozbawiona ciepłych relacji międzyludzkich, ani zdominowana przez alkohol i nienawiść. Nie zgodziły się z uprzedmiotowieniem postaci, zwłaszcza kobiet. Ponadto czytanie utrudniał brak opisów, dialogów, brak dużych liter na początku zdań i mnogość powtórzeń. Uznały, że przyjęty styl pisania sprawia, że lektura powieści jest w stanie przyprawić czytającego o chwilowy stan przygnębienia. Nie przyznałyby pisarce Nagrody Nobla. Nie chciałyby też czytać tylko takich ponurych książek.  Zgodziły się jednak, że lektura Amatorek była dla nich nowym doświadczeniem czytelniczym i pobudziła ich ciekawość na tyle, że poszukiwały informacji o autorce w Internecie oraz zadeklarowały przeczytanie jeszcze innej jej powieści. 
     Nie podobała się, ale nie znaczy to wcale, że nie jest warta uwagi. Jak najbardziej warto po nią sięgnąć by poznać nowatorski i specyficzny sposób komunikacji autorki z odbiorcą, jej widzenie świata i oddanie jego klimatu z punktu widzenia osoby, która jakby w nim współistniała. Jak najbardziej zachęcam do lektury Amatorek Elfriede Jelinek.
     
W maju tematem dyskusji będzie monodram Patrika Süskind'a Kontrabasista

niedziela, 28 kwietnia 2013

Książki najmniejsze

Nawiązując do wspomnianej wcześniej wystawy Książki w wersji naj... w Oddziale dla Dorosłych wspomnę, że prezentowane są na niej m. in. znajdujące się w zbiorach Biblioteki miniatury książkowe. Większość to zbiory poezji, ale są też myśli, listy i inne. Większość jest ilustrowana i w twardych oprawach. Najmniejsza książka w naszej Bibliotece ma wymiary 25x35 mm i dotyczy naszych praw w UE. Nieco większe mierzą już przynajmniej 50x50 mm. W zasadzie żadna rewelacja, wszędzie jest takich publikacji dużo i z łatwością można je kupić. Książki o takich wymiarach nie są bowiem wymysłem naszych czasów. Ale są również w naszym księgozbiorze, choć na półkach ich nie widać. W gablocie wyeksponowano tylko ich część, gdyż jest ich znacznie więcej. Jedne zostały kiedyś zakupione, a inne pochodzą z darów od Czytelników. 
     Miniaturowe tabliczki gliniane powstawały już w starożytnej Babilonii. W średniowieczu tworzono  maleńkie zwoje, a później kodeksy. W epoce renesansu, wraz z gwałtownym postępem w dziedzinie druku, do którego przyczynił się Johannes Gutenberg, nastąpił rozkwit miniatury książkowej. Na przełomie wieku XV i XVI książki małego formatu wydawały prawie wszystkie oficyny drukarskie. Miniatury stanowiły wizytówki tych oficyn więc były starannie i niezwykle bogato zdobione. W drugiej połowie XVII w. powstał starodruk, który swoimi wymiarami nie przekraczał 20 mm i był najmniejszą książką aż do roku 1878, w którym Boską komedię Dantego Alighieri wydrukowano czcionką nieczytelną gołym okiem.
      Współcześnie miniatury książkowe publikowane są nie tylko przez oficyny wydawnicze, ale i tworzone przez artystów jako dzieła sztuki. Najwybitniejszym twórcórcą mikroksiążeczek w Polsce był Zygmunt Szkocny z Katowic (1911-2006). Jedna z jego książek w roku 1976 została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Na 28 stronach umieścił 24 litery alfabetu łacińskiego. Książeczka ma wymiary 1 na 0,8 mm, jest wielkości ziarnka maku.O mistrzu ręcznie pisanych miniaturowych książek można przeczytać oraz obejrzeć galerię zdjęć z założonego przez niego w prywatnym mieszkaniu Muzeum Najmniejszych Książek na Świecie w Katowicach  tutaj  i tutaj


Ziarnko grochu, na którym Zygmunt Szkocny umieścił trzy modlitwy (foto: Marzena Bugała)

Korzystając z okazji nadmienię, że jednym z najciekawszych, zbiorów maleńkich książek jest biblioteka znajdująca się w domku dla lalek wykonanym na początku lat 20. poprzedniego stulecia dla królowej Marii, babci obecnie panującej królowej Elżbiety II. O maleńkiej bibliotece, domku i jego historii oraz o tym, jak samemu wykonać miniaturowe książki, miniaturowe kartki w miniaturowych kopertach i inne miniaturowe cudeńka pisze autorka bloga poświęconego domkom dla lalek tutaj. Hm... może ktoś wykona taką mini książkę?

(Źródła: foto biblioteki w domku dla lalek: http://booklips.pl  ;  http://www.wydawca.com.pl/  ;   http://www.belleepoque.pl/  ;  zdjęcie miniaturowej książeczki Zygmunta Szkocnego: http://katowice.naszemiasto.pl )

wtorek, 23 kwietnia 2013

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

     Właśnie dobiega końca dzień, w którym na świecie obchodzi się ustanowiony w 1995 r. przez UNESCO Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. W Polsce obchodzony jest po raz siódmy i w niektórych miejscowościach organizowane były imprezy promujące ksiażkę, czytelnictwo oraz ochronę własności intelektualnej. Nam (czyli w Bibliotece) upłynął on wśród prac codziennych  oraz intensywnych zabiegów wokół dopinania na ostatni guzik atrakcyjnego planu na Tydzień Bibliotek trwający od 8 do 15 maja.
     Nie znaczy to jednak, że Światowy Dzień Książki umknął naszej uwadze. W Oddziale dla Dorosłych na wystawie Książki w wersji naj... prezentowane są książki najgrubsze, najcięższe, najmniejsze i największe, najstarsze i najnowocześniejsze, najdziwniejsze i najrzadziej spotykane. Wszystkie oczywiście stanowią księgozbiór Biblioteki.

Wystawa potrwa do końca maja. Do połowy maja natomiast można jeszcze obejrzeć w Czytelni Ogólnej obrazy pana Gustawa Lisa. Zapraszam :-)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Pamięć tamtych dni


17 kwietnia w Czytelni Ogólnej MBP odbyło się spotkanie żagańskich Kombatantów z młodzieżą z Gimnazjum nr 2. Pan Piotr Gubernator, wielokrotnie odznaczony za swój udział w II wojnie światowej, opowiadał o zesłaniu na roboty do Niemiec, powrocie do domu i wielkim pragnieniu usunięcia okupanta z kraju, które sprawiło, że wstąpił do wojska, by czynnie walczyć o wolną Ojczyznę. Mówił o tym, że kiedy wojna wybuchła miał tyle lat co obecni na spotkaniu teraz, podkreślał, czego wojna pozbawiła młodych ludzi stojących u progu dorosłego życia i wszystkich innych.  Pokazywał przyznane mu medale i odznaczenia, zdjęcia i dokładnie rozrysowany szlak bojowy, który przeszedł.  

Pani Maria Jastrzębska, prezes Związku Sybiraków w Żaganiu, wspominała wywiezienie jej wraz z całą rodziną na Syberię. Opowiadała o transporcie i strasznych, urągających ludzkiej godności warunkach podróży. Przytaczała tragiczne fakty z pobytu na zesłaniu oraz powrót z niego. Mówiła o życiu w tych nieludzkich czasach i na nieludzkiej ziemi, ciągłym głodzie, dręczących jej najbliższych chorobach, zimnie, ciężkiej pracy.

Zaproszeni goście opowiadali, wspominali, wracali do tamtych ciężkich, trudnych  dni i mogliby długo jeszcze mówić. To wszystko było ich udziałem, a oni są świadkami historii i opowiadają, żeby kolejne pokolenie zapamiętało i przekazało innym. A młodzież słuchała, czasem pytała, a pan Piotr i pani Maria chętnie odpowiadali. To była taka żywa lekcja historii. Opisy i informacje przekazane bezpośrednio przez uczestników wydarzeń, tych wydarzeń, o których dowiadujemy się z podręczników szkolnych. Ale czytać, a słuchać relacji naocznego świadka i uczestnika, to nie jest to samo. 

wtorek, 16 kwietnia 2013

Jest takie muzeum - Muzeum Ilustracji Książkowej



Ilustracja przedstawiająca widok Krakowa w Kronice Świata Hartmanna Schedla, Norymberga 1493

W 2011 r. w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Zielonej Górze otwarto Muzeum Ilustracji Książkowej, w którym prezentowana jest unikatowa, największa w kraju kolekcja oryginalnych projektów ilustracji książkowej  wybitnych współczesnych polskich artystów takich jak: Jan Marcin Szancer, Zbigniew Rychlicki, Józef Wilkoń czy Olga Siemaszko. Ponieważ w WiMBP zgromadzono cenne zbiory książkowe, w tym rękopisy, inkunabuły i starodruki,  na wystawie prezentowane  są nie tylko ilustracje, ale również piękne, ciekawie zdobione stare oprawy, złocone grzbiety, brzegi książek oraz ekslibrisy i superekslibrisy. W Muzeum, poprzez prezentację kodeksów rękopiśmiennych i drukowanych, starych czasopism, zabytkowej kartografii i  notacji muzycznych, pokazano jak na przestrzeni wieków zmieniał się sposób zdobienia i ilustrowania książek, a tym samym i rozwój technik graficznych. 

Pięknie zdobiony rękopiśmienny antyfonarz (zbiór spiewów mszalnych) z XVIII w., który  w czasie II wojny światowej wypożyczony został do obozu jenieckiego stalag VIII C w Żaganiu, gdzie umożliwiał jeńcom udział w praktykach religijnych.

Na wystawie można podziwiać średniowieczną sztukę iluminacji książkowej stosowaną w rękopisach oraz postinkunabuły, w których iluminację połączono w tekstem drukowanym.  Drzeworyt,  jako najstarszą technikę ilustracyjną prezentuje norymberski inkunabuł Kronika Świata Hartmanna Schedla z roku 1493.  Dzieło zawiera 1809 obrazków odbitych z 645 drewnianych klocków. Oprócz drzeworytu prezentowane są na wystawie zabytkowe zbiory, w których na przestrzeni wieków zastosowano również inne metody reprodukcji, takie jak: miedzioryt, staloryt, litografia, drzeworyt sztorcowy.  W Muzeum można obejrzeć także wykonaną techniką drzeworytu, mapę przedstawiającą Polskę w roku 1544 (zaznaczono na niej góry, rzeki, lasy, jeziora i 24 miasta) znajdującą się w dziele Sebastiana Münstera Cosmographia. Na wystawie nie brakło oczywiście takich dzieł polskich jak Stara Baśń Józefa Ignacego Kraszewskiego z 1879 r., Lilla Weneda Juliusza Słowackiego z 1883 r. oraz Pana Tadeusza Adama Mickiewicza z 1889 r. ilustrowanych przez mistrza drzeworytu sztorcowego Michała Andriollego.

Ręcznie kolorowany staloryt pochodzący z Księgi świata z połowy XIX wieku zawierającej wiadomości z zakresu nauk przyrodniczych, historii, biografii wybitnych postaci, odkryć, wynalazków i inne.


Muzeum Ilustracji Książkowej powstało z przekształcenia utworzonego w roku 1977 Muzeum Książki Środkowego Nadodrza i zorganizowanej w jego strukturze w 1980 roku Galerii Polskiej Ilustracji Książkowej. Zgromadzenie niezwykle cennych eksponatów książkowych spowodowało, że już w roku 1978, zbiory zielonogórskiej WiMBP zakwalifikowane zostały do Narodowego Zasobu Bibliotecznego. 

Nie da się wymienić wszystkich choćby największych dzieł o wielkiej wartości historycznej zgromadzonych w zielonogórskiej bibliotece wojewódzkiej. Byłby to bowiem bardzo długi post.  Eksponowaną część zbiorów i sposób ich prezentacji w Muzeum Ilustracji Książkowej szczegółowo opisuje Alicja Lipińska tutaj.  

Na wirtualny spacer po Muzeum Ilustracji Książkowej WiMBP zaprasza tutaj.  Klikając na krzyżyki umieszczone w czerwonych kółkach przyjrzymy się dokładniej wyeksponowanym zbiorom, a pod literką „i” ukrywają się podstawowe informacje o nich. Polecam i zapraszam :-)
   
(Źródła: Alicja Lipińska, Muzeum Ilustracji Książkowej w:  http://bibliotekarzlubuski.pl  ; Grzegorz Chmielewski, Skarby kultury  europejskiej i narodowej w zbiorach Zielonogórskiej Książnicy w: „Pionierzy” 1999 nr 1, s. 20-21 ; Scholastyka Dokowicz, Zielonogórska Książnica – 50 lat działalności w: „Bibliotekarz Lubuski” 1997 nr 2, s. 1-5 ; ilustracje i opisy pobrano ze strony WiMBP w Zielonej Górze:  http://www.wimbp.zgora.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2671&Itemid=246 )



czwartek, 11 kwietnia 2013

Spotkanie autorskie z Ewą Nowak


   
   Uczciwość, szczerość, przyjaźń....
   
   W kręgu takich wartości odbyło się spotkanie autorskie z Ewą Nowak. Pisarka 9 kwietnia gościła w naszej Bibliotece na zaproszenie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci i młodzieży.
    Oprócz powieści dla dzieci i młodzieży, pisze felietony i opowiadania. W swojej twórczości podpowiada jak radzić sobie w szkole i w domu, w dobrych i złych chwilach. Utwory Ewy Nowak zawierają cenne wartości, o których obecnie tak często zapominamy. Do nich należą uczciwość, szczerość w stosunku do siebie i innych, przyjaźń, miłość oraz szacunek do drugiego człowieka. Problemy, z którymi borykają się główni bohaterowie są uniwersalne, pasujące do ludzi żyjących w różnych czasach.
     Autorka bardzo szybko nawiązała kontakt z młodzieżą, wręcz oczarowała swoją osobowością. Wszyscy z uwagą słuchali opowieści o życiu i twórczości pani Ewy. Po spotkaniu był jeszcze czas na prywatne rozmowy, oczywiście na zakończenie każdy mógł nabyć książkę oraz otrzymać autograf. Pomimo śniegu za oknem, w Bibliotece panowała gorąca i bardzo serdeczna atmosfera. 
                     Alicja Ptasińska







Książki Ewy Nowak dostępne w MBP:

Chłopak Beaty
Diupa
Koleżaneczki
Krzywe 10
Lawenda w chodakch
Prawie czarodziejki
Szarka

i inne, które będą dostępne po wprowadzeniu do księgozbioru.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Jan Marcin Szancer

     "Szła tak blisko Koszałka-Opałka, że go trąciła jej lniana szatka, ciepłym tchem wiatru owinięta, i tuż przy nim zapachniały fiołki, przytulone ruwnianką do jej jasnych włosów. Ale uczony kronikarz tak był zajęty obliczaniem: jak, kiedy i którędy wiosna ma przybyć na świat, że zgoła jej przyjścia nie widział. Pociągnął tylko długim nosem woń słodką, ulotną, i pochylony nad swą wielką księgą, pilnie zapisywał to wszystko, co mu z rachunku wypadło. Z rachunku wypadło mu to, że wiosna wcale na świat już nie przyjdzie. Że drogę zgubiła, za morzem została i do tej krainy nie trafi." (Maria Konopnicka, O krasnoludkach i sierotce Marysi, Poznań: GMP 1984, s. 32)

     No cóż, wszyscy wyglądamy wiosny i przewidujemy, że po tej długiej zimie, tak szybko nastąpi lato, iż bardzo możliwe, że podobnie jak Koszałek-Opałek, w swoim codziennym zabieganiu nie zdążymy jej zauważyć. 
     
     Ale to nie wiosna będzie bohaterką tego postu, tylko Jan Marcin Szancer (12.11.1902 - 21.03.1973) - człowiek wielu profesji: malarz, grafik, rysownik,  znakomity ilustrator książek dla dzieci, scenograf teatralny, filmowy i telewizyjny, aktor, pedagog, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kierownik artystyczny Państwowego Instytutu Wydawniczego, pierwszy szef artystyczny Telewizji Polskiej, współtwórca tygodników dla dzieci: "Przygoda" i "Świerszczyk", znawca teatru, muzyki i literatury. Przyjaciel i współpracownik Jana Brzechwy. 

   Ilustracje Jana Marcina Szancera towarzyszyły nam często w dzieciństwie. Bawiły, uczyły, pomagały budować wizje zaczarowanego świata bajek i wierszy,  bowiem jest on autorem ilustracji ponad 240 książek m. in.:

- Akademia Pana Kleksa,
- Pinokio,
- O krasnoludkach i sierotce Marysi,
- Brzechwa dzieciom,
- Lokomotywa,
- Dziadek do orzechów,
- Baśnie Hans'a Christian'a Andersen'a.

     Ilustrował również książki dla dorosłych: bajki i satyry Ignacego Krasickiego, Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, Trylogię Henryka Sienkiewicza oraz książki Edmunda Amicisa, Carlo Collodiego, Cervantesa, Haška, Aleksandra Puszkina, Jonathan'a Swifta, Mark'a Twaina. Kiedy w maju 1945 r. ukazał się pierwszy numer czasopisma dla dzieci "Świerszczyk" był jego kierownikiem artystycznym i twórcą ilustracji na okładkach. Współpracował również z czasopismem dla młodzieży "Płomyk". Od roku 1944 oznaczał swoje ilustracje sygnaturą jms.
         
Jan Marcin Szancer prezentował swoje prace na wystawach krajowych i poza granicami. Otrzymywał za nie wiele nagród. Był jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych ilustratorów książkowych. Oryginały jego prac znajdują się w zbiorach kilku muzeów w Polsce, w tym również w Muzeum Ilustracji Książkowej przy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Zielonej Górze. Więcej informacji o artyście oraz inne jego prace m. in. pocztówki, plakaty i ekslibrisy zamieścił na poświęconej mu stronie kolekcjoner jego dzieł Bogdan Koleszyński  tutaj


(Źródła: http://www.culture.pl ; http://www.mapakultury.pl/art,pl,mapa-kultury,455.html ; http://www.szancer.pl/ ; ilustracje pochodzą z ksiażek: Janina Porazińska, Za górami... za lasami... polskie baśnie ludowe, Poznań  1991 ; Maria Konopnicka, O krasnoludkach i sierotce Marysi, Poznań: GMP 1994 ; O zapiecku, złotej rybce i pieknej księzniczce oraz inne baśnie wielkopolskie,  Poznań:  Wydawnictwo Poznańskie  1984)